Od Shizuki do Logana
Gdy się obudziłam (znaczy ktoś mnie obudził, a mianowicie Logan) byłam strasznie zdenerwowana.
-Poco mnie budzisz!!!
-Prosiłaś o to żeby cię obudzić o 6.30
-Jest 5 rano!!!
-No dobra, dobra myślałem że...
-Nie musisz nic więcej mówić
Przez chwilę się przytulaliśmy, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi mojego pokoju. To była Nath.
-W czymś przeszkadzam?
-Nie, nie...-powiedziałam-wejdź proszę
-Chciałam ci tylko coś powiedzieć
-Mów, mów
-Na osobności...
Pożegnałam się z Loganem i razem z Nath ruszyłyśmy w stronę stajni (oczywiście moje pożegnania trwają godzinami).
-Pomyślałam że może sobie trochę pojeździmy-powiedziała
-Sorry... ale nie-powiedziałam-muszę z kimś porozmawiać
Ruszyłam w stronę Logana.
<Logan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz