wtorek, 28 stycznia 2014

Od Damona Cd. Hazel

Saphira za chwilę urodzi!!! Boże, nie byłem na to przygotowany. Upity, zjarany będę asystował przy porodzie mojej kochanej Sapi! Matt zadzwonił po weterynarza. Delikatnie głaskałem Sapi po jedwabistym pyszczku, uczniowie akademi zebrali się do o koła. Gdy przyjechał weterynarz, wszystko szło jak z płatka. Sapi, co prawda próbowała ugryźć weterynarza w rękę, ale czego w końcu miałem się spodziewać po mojej klaczy z jajami? He,he. Czułem zawroty głowy. Po 20- tu minutach było już po wszystkim. Śliczny źrebak Sapi wstał bardzo szybko. Nawet weterynarz był zdziwiony. Saphira zaczęła go lizać po delikatnej sierści. Nie mogłem nacieszyć się jego widokiem. Nagle źrebak zaczął biegać po stajni. Wszyscy zaczęli bić brawo.
Ktoś dokończy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz