środa, 29 stycznia 2014

Od Nath-CD Od Damona

Zostawiłam konia samego. Oczywiście wariat otworzył sobie boks. Potem jakoś pobiegł. Zatrzymał się przy furtce padoku. Zawrócił i rozpędził się. Skoczył. Przy lądowaniu mocno przywalił w ziemię, gdyż bolała go przednia noga i nie mógł na niej zbyt stanąć. Podniósł się i zaczął szaleć. Wszystko to widziałam razem z Damonem. Poszłam na padok i złapałam konia. Widziałam, że noga bardzo go boli, ale nie dał się. Grzeczne siedzenie w stajni byłoby dla niego znakiem, że się poddaje. Przez jego charakter mógł zrobić sobie krzywdę. Zaprowadziłam go do stajni. Od razu położył się w boksie. Tak bardzo go bolało, ale tego wcale nie okazywał.

Damon?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz