piątek, 31 stycznia 2014

Od Nath-CD Od Damona

-Jeżeli chce się jeździć na Desperado, to najpierw trzeba opanować sztukę, jak z niego nie spaść, a potem, jak zrobić, żeby cię słuchał-zaśmiałam się-Może jednak wrócimy? Zobaczymy, co u naszych koni.
-No dobra, ale tu wrócimy!
Ruszyłam szybkim galopem, ale zaraz musiałam zwolnić. Diablo potrafił biec szybciej niż on, a do tego dłużej. Kiedy byliśmy w stajni, zeskoczyłam z konia już w kłusie. Zaprowadziłam go do stajni i rozsiodłałam. Poszłam do Desperado. Widać było mu już lepiej. Założyłam mu kantar i zapięłam uwiąz. Wzięłam go na padok i oprowadzałam w ręku. Chyba już go tak bardzo nie bolało, ale dalej kulał, bo on zawsze tak ma, że nawet kiedy już go w ogóle nie boli dalej kuleje. Potem zapięłam lonżę. Kazałam mu iść powoli, ale oczywiście zaczął biec najszybciej, jak się da na lonży. Kiedy w końcu udało mi się go zatrzymać zobaczyłam poruszenie. Kilku mężczyzn próbowało wyciągnąć konia z przyczepy. Zostawiłam mojego ogiera na padoku i poszłam tam. Przestraszony koń wierzgał i szalał w przyczepie.
-Pomóc wam może?
-Ty?
-Znam się na szalonych koniach.-Popatrzyłam na mojego ogiera, który korzystając z okazji, zaczął szaleć.
Weszłam do przyczepy. Koń w środku był przerażony. Uspokoiłam go. Odwiązałam od ściany i wyprowadziłam z przyczepy.
-Czyj to koń?-zapytałam.
-Twój-odpowiedział jeden z mężczyzn i odeszli-Nazywa się Thunder. Jest tylko trochę zajeżdżony.
Popatrzyłam na pięknego, młodego ogiera. Pogłaskałam go po szyi.
-Co to za koń?-zapytał Damon.
-Mój.
Zaprowadziłam Thundera do boksu. Wzięłam szczotki i wyczyściłam go.
***
Postanowiłam, że pojeżdżę na nim. Wygoniłam Diablo z padoku i osiodłałam drugiego ogiera. Na razie założyłam mu sprzęt Desperado, ale myślę, że skoro rodzice (tak myślę) kupili mi nowego konia, to powinien niedługo przyjść jego sprzęt. Zaprowadziłam go na padok i wsiadłam. Widać, że był prawie w ogóle nie wyszkolony. Potrafił tylko reagować na podstawowe pomoce jeździeckie. Miał niezbyt ułożony galop, ale Desperado ma wcale o wiele nie lepszy, jak tak w nim świruje. Zauważyłam, że Damon z zainteresowanie przygląda się mnie.

Damon?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz