piątek, 31 stycznia 2014

Od Hazel Cd. Huntera

Kiedy się obudziłam leżałam obok Huntera.
-Obudź się- Hunter otworzył oczy.
-Która godzina?
-Nie wiem.- Hunter zerwał się z łóżka , poszłam w jego ślady i po piętnastu minutach. Byliśmy już w akademii. 
-Patrz!- wskazałam na tablicę ogłoszeń- lekcje odwołane!
-Juhhu. Patrz tu jest napisane, że otworzyli siłownię!!
-No to idziemy- powiedziałam- a tylko idź się przebrać ja tez muszę się przebrać.- pobiegłam do pokoju przebrałam się w luźny podkoszulek, odsłaniający ramiona i prawie cały sportowy stanik i brzuch za to mający rękawy do łokci do tego spodenki odsłaniające prawie całe pośladki. Kiedy wyszłam z pokoju Hunter zagwizdał.
-No łał takie ubranko na siłownie, a jak ten jak mu tam na D będzie się na ciebie gapił
-Oj daj spokój on ma swoją Nath. 
- Ok. No to chodź- na siłowni już był Damon, ja oczywiście nie zamierzałam ćwiczyć a jedynie przyglądać się mojemu Hunterowi...Jednak po godzinie mi się znudziło, podeszłam do niego i wymruczałam:
-Chodź już.
-A jak przestanę ćwiczyć to nie będę miał mięśni...
-Zawsze możesz mnie ponosić do sklepu i z powrotem. 
-W sumie..., a i mój szofer mógł by nas jutro zawieść do galerii. Co ty na to?
-Bardzo chętnie tylko pod jednym warunkiem.
-Co tylko chcesz.
-Będę mogła wybrać ci ubrania!
-O-okej...
-No to spoko, im jeszcze pójdziemy do jakiegoś studia muszę sobie zrobić tatuaż.
-A ile ty ich już masz?!
-Z dziesięć
-No dobra to co teraz robimy?
-Wycieczka konno?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz