-Ty zboku!!!! Już mój koń lepiej się zachowuje!!!-krzyknęłam za nim.
-Może...-odpowiedział.
Zaśmiał się. W końcu go dogoniłam.
-Nie żyjesz-powiedziałam, wyrywając mu to.
Popatrzyłam mu w oczy i pocałowałam go.
Damon? krótkie, bo muszę jeszcze obejrzeć jakiś poradnik rysowania <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz