czwartek, 30 stycznia 2014

Od Hazel Cd. Huntera



Wkurzona wzięłam ubranie i poszłam do łazienki, kiedy się ubrałam usłyszłam krzyk, wyjzałma za okno i zobaczyłam.... przy stajniach biegała Nath goniąc Damona, który.... Boże....Trzymał jej stanik. Zaczęłam się śmiać, aż rozbolał mnie brzuch, po chwili do łazienki wszedł Hunter.
-Co?- spytał.> -Po pierwsze nie wchodź mi do łazienki, a po drugie patrz- wskazałam okno, Hunter również wybuchł śmiechem.
-Jakie nietypowe zagranie...
-Czemu?- spytałam.
-Bo ja żeby zdjąć, dziewczynie stanik zdejmuję jej najpierw jej bluzkę.
- A co tak nie umiesz?- zaśmiałam się.
-Jasne, że potrafię, ale ja jak zdejmuję dziweczynie stanik to chce coś zobaczć.- walnęłam go w ramie, nagle Nathy spojrzała w strone okana, pociągnęłam go za ramię zmuszając go do schowania się pod parapetem.
-Po co to robisz?- spytał Hunter- lepiej tak- chłopak podniósł mnie i namiętnie pocałował, stając dokładnie przed oknem. Kątem oka widziałam że Nathy nadal patrzy w okno. Kiedy skończyliśmy i prześliśmy z łazienki do mojego pokoju, spytałam:
-Hunter?
-Co?
-Idziemy na randkę
-A gdzie?
-Nie wiem...
-Może do łóżka?- Trzepnęłam go w głowę- No co
-Mówiłam coś. Tak?
-Tak..., to może do... jaki mamy wybór?
-Nie zabardzo....
-Jedziemy w teren?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz