czwartek, 30 stycznia 2014

Od Hazel Cd. Huntera



> Kiedy rano wstałam i poszłam do łazienki, stopniowo zaczęłam przypominać sobie wczorajszy dzień. Ale to było głupie!!! A może jednak nie... przecierz już wcześniej byłam w takich ,,związkach,, a dobrze mieć chłpoaka już w pierwszym tygodniu szkoły. Kiedy się umyłam i ubrałam się w to: (http://s.bravo.pl/download/multimedia/pictures/1301/434179012922351658655620.jpg). Choć buty były niewygodne! Spostrzegłam że jeszcze 45 minut do lekcji. Powoli (żeby się nie przewrócić) zeszłam po schodach i poszłam do kuchni i wyjęłam z lodówki puszkę coli i trzy marchewki, oczywiście dla Wilmy ja nie lubiłam marchewek ( kto lubi?). Wilma stała w boksie i machała głową. 
> -Co jest?- spytała- Aha...- wokół mojego konia latało chyba ze sto much. Z kufra wyjęłam sprej na owady i siateczkę, żeby zakryć jej oczy. Kiedy już zrobiłam co trzeba, poszłam do klasy. Tam juz siedziała większość uczniów. Usiadłam obok Huntera
> -Hej skarbie...- Powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
> -Tylko tyle!
> -A ile chcesz? Jesteśmy w klasie!
> -No i co?- Hunter podtrzymał mi głowę od tyłu i mocno pocałował, odwzajemniłam pocałunek.
> - Ty... ty- zaczęłam kiedy skończyliśmy się całować- Ty zboku! 
> - Oj już dobrze.
> -A i jeszcze jedno...
> -Co?
> - Byłam w wielu takich ,,związkach,,- zrobiłam cudzysłów- uważnie posłuchaj, jeśli zachowujesz się tak tylko po to by mnie zaliczyć, to daruj sobie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz