***
Rano obudziłam się lekko oszołomiona, ponieważ nie wiedziałam, gdzie jestem. Konie już widocznie od dawna nie spały. Wstałam i podeszłam do mojego ogiera. Kazałam mu wstać. Saphira odsunęła się trochę. Podniosłam nogę konia. Wiem, że bolało go to. Chciał się wyrwać, ale w boksie nie dało się tego zrobić, żeby kogoś nie staranować, więc stał spokojnie. Pogłaskałam go.
Damon?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz