środa, 29 stycznia 2014

Od Huntera

Kiedy przyjechałem do akademi i poszedłem do swojego pokoju. Rozpakowałem się i od razu poszłem do Szabata, kiedy mnie zobaczył zaczą przebierać nogami w boksie. Wziąłem uzdę i założyłem mu ją i zaprowadziłem go na halę. Wsiadłem na niego i zrobiłem pare kółek w stępie, potem w kłusie, a na końcu galopem. Kiedy się rozgrzaliśmy wziąłem z kąta hali drążki i stojaki i ustawiłem siedem przeszkód. Szabat przeskoczył wszystkie bez najmniejszego problemu. Kidey wróciliśmy do boksu spostrzegłem, że parę bosków dalej stoji dziewczyna i czyści klacz Haflingera. Zagwizdałem a dziewczyna spojżała w moją stronę, o to chodziło, pochyliłem się, tak żeby mnie nie widziała i przyjżałem się jej. Miał rude wlosy i prosty przedziałek, oczy niebieskie. Od razu mi się spodobała. Podeszłem do niej i powiedziałem:
-Hej, niezła z ciebie laska.-powiedziałem, dziewczyna przewróciła oczami.
-Słuchaj już raz w tym tygodniu ktoś próbował mnie pocałować i wiesz nie mam ochoty na powtórkę, nie chcę znowu przeżyć szoku- ,, K*rwa,,- pomyslałem- ,, niedobrze,,.
-Kto mówie że będę cię całował?
-Twoje spojrzenie?- pomasowałem sobie skronie
-Ok to może zaczniemy tak: Jestem Hunter, a ty?
< Hazel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz