Uśmiechnąłem się w myślach i dziękując że mam dobry słuch. Kiedy godzinę temu wróciłem z Hazel z przejażdzki, postanowiłem wybrać się do lasu. Teraz bardzo sie z tego cieszyłem. Choć po usłyszeniu tego co usłyszałem, myślę, że wolał bym żyć w niewiedzy... Pierwsze co zrobiłem to udałem się do tego jak że rozkosznego, gnijącego domku i weszłem do środka. Rozejżałem się, teraz od razu zobaczyłem kamerę, ukryta niezbyt profesjonalnie w koncie za starą półką na książki. Podeszłem tam i żuciłem kamerą o ziemię rozgniatając ją butem. Westchnąłem i poszłam w kierunku akademi. Damon i Nath juz rozsidłali konie i żegnali się namiętnym całusem. Kiedy Nath poszła wyszedłem zza stajni, Damon spojżał w moją stronę.
-Co ty tu robisz?- wyczedził.
-Nie tylko ty lubisz podglądać innych...- Damon zrobił zdziwioną minę- Poz tym posłuchj dobrze? Mam jednego z najlepszych prawników w kraju, myślę, że i tak łatwiej bronic mnie niz chłopaka, który wiechał po pijaku, motorem w klub, a tak na marginesie mój ojciec i matak zresztą też, mają w dupie, że obściskuję się z jakimiś dziewczynami, ale musisz równierz zapamiętać, że to nie jate jakaś tam dziewczyna ani Haruet Tylko Hazel!- wyrzuciłem to z siebie. - I nie strasz mnie wyrzuceniem z Akademi, bo nawet ie jestes pełnoletni, a poza tym co byś napisał? ,,Wyrzucony za to że chcę prawo do prywatności''??- Damon stał chwile osłupiały poczym powiedział:
<Damon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz