Odszedłem przeklinając swoją głupotę, ale cóż przynajmniej wiem, że robi mi się niedobrze kiedy ON coś mówi. Ruszyłem korytarzem do pokoju Hazel.
-Co jest?- spytała kiedy, wpadłem do jej pokoju.
-Jestem skończonym kretynem- powiedziałam cicho.
-Co?
-Nic, kochanie, jutro nie pojedziemy do galerii.
-Czemu?
-Jedziemy gdzie indziej...
-A gdzie?
-Do jubilera.- odpowiedziałem.
-Ok- dziewczyna uśmiechnęła się - Kupimy ci jakiś ładny...
-Co?!! Mi u jubilera?!!?
-Nie słyszałeś o sygnetach?
-Nie?!
-Ok niech ci będzię.
-Wiesz co Hazel muszę iść.- pocałowałem ją i poszłem do pokoju, tam wyjąłem telefon:
-Hej Mike, tak mógły byś mi przesłać z 10 tyś co? A i jeszcze mój sejf?
Komentarz dodawany przez Damona przy publikowaniu:
Widzicie? Z Damonem się nie zadziera! Mrau! Jest tygrysem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz