Zauważyłem Huntera z Har... Hazel. Podszedłem do nich.
-Cześć.
Na zakupach? OOO...- spojrzałem na szyję Hazel.- Ładny naszyjnik...-
dziewczyna popatrzyła wymownie na swojego kochasia ( który jak mnie
kiedyś poinformowała STARA SIĘ być MIŁY). Żyg ( i to tęczowy).- Chociaż
nie w moim guście.
Zapanowała niezręczna cisza.
***
Ten... ten... ten... w każdm razie działa mi na nerwy.Milczenie przerwała Nath.
-Hazel
może pójdziemy na zakupy? Wiesz bez...- wskazała na mnie i Damona.
modląc się żeby Hazel powiedziała: NIE, spojrzałem na odległe witryny
sklepowe. Nagle:......
-Jasne!- Hazel była zachwycona. ,, K*rwa''.
-A co my mamy robić?- spytałem.
-Kupić sobie razem garnitury. A myślałeś, że co?
-WTF?!?!- usłyszałem mamrot Damona.
***
WTF?!
WTF???!!!! JA mam z NIM wybierać garnitur! Jasne! Już biegnę mój drogi!
A może przynieść ci pisuar, żebyś nie musiał chodzić! A majtki ci
zdjąć? A dupę podetrzeć?! HHAHAHAHAHAH!
-Emmm.... Ale..... Znaczy się że MY razem, tak?- spytałem niepewnie.- Znaczy wiem... Znaczy.... Może się zamknę.
Co?! Ja Damon Salvatore szlachetnie urodzony, świetny i przystojny bóg ( który zstąpił na ziemię HeH) muszę wybierać garnitur z takim **** ******** *********** ********** **********.
Hunter miał niepewną minę.
-Ok...- wymamrotał- To my już sobie.... Hmmm... Pójdziemy.
I odeszliśmy żegnani bełkotem dziewczyn.
***
Nie noszę nazwiska King ot tak i na pewno nie będę się szlajał z tym..... wrrrrr.... nie ma nawet słowa żeby go opisać. Może.... s******n. Westchnąłem, czego się nie robi dla dziewczyny. Mina Damona wskazywała że i on nie jest zadowolony. Trudno. Kiedy dziewczyny oddaliły się na bezpieczną odległość, spytałem:
-To co? Jaki pomysł?
***
-W Armanim mają dobre garnitury... Pewnie cię stać, nie?- zrobiłem dobrą minę do złej gry.
Hunterowi ogniki zatańczyły w oczach.
-No tak.... To co? Idziemy?- chłopak poszedł w moje ślady. No bo niby w czyje? Żyjemy w przerażającym świecie.... Mało na nim autorytetów. Niestety.
Wkroczyliśmy do eleganckiego salonu Armaniego. Zwróciłem uwagę na fajny garnitur w kolorze lodowego błękitu. Ładny jest. Żeby zabić nudę zacząłem gadać z Hunterem o dziewczynach, dziwnych akcjach itd.
***
On wielki Damon (hahahahaha) zaczął ze mną gadać!!! W tym czasie zwróciłem uwagę na białą marynarkę ze skórzanymi akcętami. Do tego dobrałem jasno błękitną koszulę. Kiedy już zapłaciliśmy i poszliśmy po dziewczyny.
<Hazel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz