poniedziałek, 3 lutego 2014

Od Damona

-Wiesz co? Bal już za jeden dzień więc... Może chodźmy do Armaniego? Dla ciebie coś od Ralpha... A może jakiś duet typu Dolce&Gabbana? Ok?-zaproponowałem Nath.
-Uuuuu... Jaka znajomość marek! Chociaż wiesz... Ty dobrze wyglądał byś nawet w kilcie. A ja? Mam taką jedną błękitną sukienkę, więc....- Nath była niepewna.
-Ochhhh! Nie marudź! Chcesz mnie zdołować?! Hmmmmm?!
-Dobra! Zaraz wezwę szofera.- zaczęła wyjmować telefon.
-Co? Chora jesteś?! Bierzemy starucha!
-Co?! Starucha?! Nie myśl sobie, że będę jeździć jakimś zapyziałym garbusem!
-Uuuuuu.... Jaka znajomość marek! Chociaż wiesz...  To nie jest garbus... Raczej ASTON!
***
Oglądałem witryny różnych  sklepów. Nagle zauważyłem znajomą twarz. Znaczy znajomE twarzE.
W tym jedną znienawidzoną..... Hunter i Hariett,eee  to znaczy Hazel. No i spieprz****napięcie!
Hunter?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz