niedziela, 9 lutego 2014
Od Hazel Cd. Huntera
Kiedy się obudziłam leżałam wtulona w Huntera za oknem było ciemno. Chłopak spał. Przyjrzałam mu się. Na twarzy miał uśmiech. Blond włosy kiedy nie były ułożone opadały na jedno oko. Nagle uśmiech znikł z jego twarz, po chwili otworzył gwałtownie oczy.
-Hazel?- pokiwałam głową- jesteś.... śniło mi się, że cie zabrali...
-Hunter... widzisz ty też przeżywasz to wszystko...
-Ale widzisz ja... to do mnie nie podobne bo wiesz..... ja ... ja...., a zresztą nie ważne...- Hunter przytulił mnie i wyszeptał -Kocham cię...
-Ja też...- pocałowałam go najpierw w policzek, potem w czoło, w ucho, w brodę, celowo omijając usta.
-Hej!
-No co?- spytałam, nie odpowiedział tylko pocałował mnie w usta. Całowaliśmy się dopóki nie usłyszałam pukania do drzwi.
-Hazel?- Boże to moja matka!!
-Hunter- wyszeptałam- pod łóżko- on tylko skiną głową i schował się. Otworzyłam drzwi, liczyłam na powitanie
-Ty dzi*ko!- matka uderzyła mnie w policzek zostawiając na nim czerwony ślad. Kobieta uderzyła mnie w brzuch, ledwo łapiąc oddech, wyprostowałam się, ona kopnęła mnie w piszczel, syknęłam z bólu.- Ty ku*wo!- wrzasnęła w tym momencie Hunter wyszedł z ukrycia, a na korytarzu zobaczyłam... Damona! Hunter złapał kobietę i wykręcił jej ręce na plecach. W tym czasie do mnie podszedł do mnie.
<Damon?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz