Poszłam do stajni. Wiedziałam, że na 100 % znajdę tam Damona. Był w boksie Sapi
-Hej-powiedziałam.
-Hej-odpowiedział.
-Mam do ciebie sprawę.
-O co chodzi?
-No bo wiesz... Wyjeżdżam na tydzień. I czy mógłbyś się zająć Diablem? W sensie jeździć na nim? Thunder, o ile wybiega się porządnie na pastwisku, nie potrzebuje, ale Diablo potrzebuje bardzo dużo ruchu. Poza tym bez nadzoru znowu coś wykombinuje i będą problemy.
-Ok...-zgodził się trochę niepewnie.
Zaśmiałam się i pocałowałam go.
-Muszę już lecieć.
Damon? pochwal się, jak ci idzie ^^
PS. Sorry, że zmieniłam czcionkę w postach, ale ciężko się taką czyta, poza tym nie akceptuje ona polskich znaków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz