środa, 5 lutego 2014

Od Hazel

Po lekcjach poszłam się przygotować do balu, lecz najpierw postanowiłam sprawdzić co u Wilmy, Muzy i Malezji. Wilma chrapał w boksie, więc zostawiłam ja w spokoju, za to Malezja przebierała nogami w boksie, trzeba dodać że Muza również spała. Mała klaczka spojrzała na mnie wyczekująco.
-Nie, mam za trzy godziny bal, ale jutro pójdę z tobą i Muzą na basen.- miałam wrażenie że klaczka się ucieszyła. Nagle usłyszałam samochód. Wyszłam ze stajni. Na podjeździe stała jakaś wypasiona bryka. Z niej wysiedli: mężczyzna i kobieta, ta zwróciła się od mnie:
-Przepraszam, znasz Damona?- pokiwałam głową.
-Zaprowadzisz nas do niego?- pokiwałam głową, chwilę potem staliśmy przed drzwiami do pokoju Damona. Zapukałam. Drzwi otworzył Damon.
-Mama?!! Tata??! - powiedział zdziwiony.
-To ja już idę...- powiedziałam.
<Damon?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz