wtorek, 4 lutego 2014

Od Shizuki-CD Od Shizuki i Nathaly

Kiedy Nath pokazała mi te wszystkie piękne zakamarki czułam się nareszcie lubiana przez kogoś (tak, tak nigdy mnie nikt nie zauważał) to było piękne. Siedząc w pokoju myślałam o tym z kim mogłabym pujść na ten bal, ale już wszyscy byli zajęci no i zresztą poco mam się wtrącać. W końcu gdzieś tak godzinkę później przypomnioło mi się że miałam pojechać w teren z Nath i moją szaloną klaczką Lily (no dobra Desperado też jest szalony). Założyłam jej cały sprzęt, włożyłam toczek i już po 2 sek. znajdowałam się na grzbiecie.
-Gdzie ona jest?-spojrzałam na zegarek-spóźnia się miała być o 16.00 a, jest 17.30 to ja się bardziej spóźniam
-już jestem-usłyszałam-sorry za spóźnienie ale Desperado wariował
-aha-odpowiedziałam-to jak jedziemy?
-ok

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz