Przyjechałem do tej akademii. Znam już tu parę osób, więc spoko. Postanowiłem, że poćwiczę z moim ogierem. Osiodłałem go i poszedłem na padok. Wsiadłem. Koń, jak zwykle stał spokojnie, czekając, aż każę mu coś robić. Zobaczyłem biegnącego ogiera. Chyba komuś uciekł. Podjechałem do niego i złapałem go.
-Dzięki-usłyszałem znajomy głos-Hej Dave.
-Hej Nath. Nie ma za co. Diablo ani razu nie był tak grzeczny, jak Dare.
-W sumie tak-zaśmiała się.
Wsiadła na konia i jeździła na oklep po padoku.
Nath?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz