czwartek, 6 lutego 2014
Od Shizuki
Po moim pocałunku z Loganem byłam całkowicie rozkojarzona. Postanowiłam wyczesać moją kochaną Lily. Przywiązałam ją do uwiązu przed jej boksem i zaczęłam ją czesać, gdy nagle podeszła do mnie Nath.
-Hejka
-Cześć chcesz mi pomóc
-No dobra-powiedziała-jak widzę promieniejesz ze szczęścia
-Zauważyłaś...-zaśmiałam się cicho
-No nie da się tego nie zauważyć
-to fakt
(i w tej właśnie chwili opowiadam jej o tych wszystkich wydarzeniach)
-tak się zagadałyśmy czyszcząc Lily, że lśni jak gwiazda
-no...właśnie...-zniżyła głos i spojrzała na komórkę-sorry ale muszę już iść
-pa
-cześć
-no i widzisz Lily zostałyśmy same -mówiłam do siebie
Potem odprowadziłam Lily do boksu, a sama usiadłam na sianie i rozmyślałam w czym mogłabym pójść na bal. Kremuś pokazywał pyszczkiem na moją ulubioną sukienkę biało-czarną. Po zdecydowanym wyborze wróciłam do mojego pokoju lecz nie było tam nikogo lecz....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz