-Tak
-Właśnie miałam odprowadzać Kremusia do boksu, ale on się zerwał no i pobiegł za Szafirem
-Chyba się z sobą dogadują
-To widać
-Skąd jesteś?-zapytał mnie-mieszkasz gdzieś w pobliżu?
-No nie...-odpowiedziałam-mieszkam parę kontynentów stąd
-aaa...
-Chcesz ze mną potrenować Lily
-Dobra-uśmiechną się-jak chcesz
-Wezmę tylko sprzęt-powiedziałam-poczekaj
-Ok
Sięgnęłam po sprzęt Lily i ją oporządziłam. Włożyłam toczek i byłam już gotowa (miałam już bryczesy) żeby trenować Lily.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz