Szwędałem się beztrosko po pastwisku. Nagle zauważyłem dziewczynę siedzącą na płocie i cztery bawiące się źrebaki. Jednym z nich był Szafir. Koledzy i koleżanki patrzyli na niego z podziwem. Unosił wysoko ogon, galopował, ustawiał zasady zabaw. jest urodzonym przywódcą... Był też taki jakiś... No nie wiem... Bystrzejszy od rówieśników. Chociaż... jeden z źrebaków, kremowy był bliski ideału... Podszedłem do dziewczyny.
-Cześć. - powiedziałem.- Co tam? Ja jestem Damon. A ty?
Shizuka?
chętnie napisze dalej ;)
OdpowiedzUsuńMam lenia
OdpowiedzUsuńnie wstawię
nie chce mi sie
chyba, że później