Diabeł wróci... Nie boję się o niego. Diabeł to Diabeł, więc... Złapałem wszystkie konie i zapędziłem do boksów. Szybkim krokiem ruszyłem w stronę Nath.
-Zapraszam cię na bożonarodzeniowy bal. Przyjmujesz zaproszenie?- spytałem.
-Co?! Jaki bal? Nie ma takiego ogłoszenia na tablicy....- Nath była mocno zdziwiona.
-No bal... Taki co zapraszasz dziewczynę, no i z nią tańczysz.. I dajesz komuś prezent, i jest jakaś kapela...
-Wiem co to jest bal idioto! Nie jestem głupia!
Przytuliłem ją.
-To co? Przyjmujesz zaproszenie?
-Jasne! No co ty sobie myślisz...
Nath?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz