poniedziałek, 3 lutego 2014
Od Hazel Cd. Damona
-Tak.- odpowiedziałam- A i mam dla ciebie radę...
-Jaką?
-Skrzyżuj nogi.
-Co??
-Na kokardkę , jak w przedszkolu...
-Aaaa...- Damon skrzyżował nogi i mało nie spadł gdy zdziwiona klaczy ruszyła galopem, naszczęście się utrzymał i po chwili jechał normalnie. Uśmiechnęłam się. Po chwili wpadłam na fajny pomysł. Poszłam do stajni i wzięłam Wilmę i osodłałam ją i po chwili już jechałam na padok. Kiedy Wilma zobaczyła Muzę dostała świra. Serio! Ruszyła galopem prosto na Muzę. Starałam się ją zatrzymać. Zdziwiony (bo napewno nie przestraszony) Damon w ostatniej chwili zawrócił Muzę. Wilma stanęła dęba. To co stało się potem odbyło się w zwolnionym tępie. Wilma bryknęła i już zaczęła się przewalać by zacząć się tarzać w ostatniej chwili zeskoczyłam i przeturlałam się po piachu. Wilma poderwała się i popędziła galopem do lasu.
-Co się stało?- spytał Damon
-Nie mam pojęcia, ale Damon już pędził na Muzie w stronę Wilmy ( cowboy się znalazł!) Po chwili usłyszałam za sobą Huntera:
-Co się stało- (znów to pytanie).
-Nie mam pojęcia- odwróciłam się. Hunter równiż siedził na koniu i równierz popędził w strone lasu. ( NA co mi cowboje?)
<Damon i Hunter?> A i bez kłótni proszę! Damon odpisz pierwszy i jak byś mógł to napisz na końcu do Huntera (bez kłótni)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz